|
Podsumowując te góralskie refleksje, muszę niestety do tej beczki miodu dorzucić taką malutką łyżeczkę dziegciu… Chodzi o traktowanie zwierząt. Ten temat zresztą dotyczy góralszczyzny w najmniejszym procencie, bardziej dotyczy wsi w ogóle, a także miast. To, co się dzieje w stajniach czy oborach – jest niewidoczne, ale los psów, przy swoich nędznych budach, a czasem nawet bez takowych – jest widoczny wyraźnie, podobnie jak los koni, czy innych czworonogów pozostawionych na pastwę losu, zamiast na pastwisku…
|