A miało być tak pięknie...
I znowu niestety, szara rzeczywistość zmieniła moje blogowe plany i wymusiła trochę inny temat. A temat to ostatnio dość głośny, bo chodzi o rozliczenie przeszłości, o naprawienie krzywd i zwykłą sprawiedliwość. A mogło być pięknie i przez chwilę tak było... Niemal z dnia na dzień było nas prawie 10 milionów — silnych, zgodnych i zjednoczonych. Jednym słowem - SOLIDARNOŚĆ.
Niestety, już wkrótce dało znać o sobie to nasze polskie piekło... Zaczęły się podziały, wzajemne podchody, powstawały różne frakcje i lokalne pseudoorganizacje, wzajemnie się oczerniające i zwalczające.
Z pięknego i szczytnego celu zaczęło wyłazić zło. Ono, niestety jest wpisane w nasz los, co nie znaczy, że mamy się na nie godzić, mamy się poddawać.
Trzeba walczyć z tym co dobro niszczy, ale trzeba też umieć wybaczać. Żeby jednak wybaczyć - zło musi być nazwane po imieniu, a ci co je czynili, muszą się do tego przyznać,wykazać skruchę. W domaganiu się sprawiedliwości nie chodzi o odwet, ale o zwykłą przyzwoitość.
Nie może być tak, by czyniący zło byli uprzywilejowani a ich ofiary krzywdzone i poniżane. Z tym już dawno trzeba było zrobić porządek, a tak mamy to, co mamy i to ciągle snuje się za nami. Myślę, że gdyby stosować uczciwie tę samą miarę do wszystkich, nie było by takich „numerów”, jak te z emeryturami, odszkodowaniami czy rekompensatami.
Ja mam pisać o pięknie, o jego chronieniu a nie o podłości, krzywdach.
Poprosiłem więc kogoś, kto o tym może powiedzieć więcej niż ja, zna te sprawy z autopsji. Odsiedział swoje, przeżył swoje i teraz też przeżywa..., ale upokorzenia. Dość już tego. Ten ktoś, to Leszek, mój przyjaciel, zacny facet, naukowiec i tak jak ja, pracujący emeryt.
A.K.

 
2009-05-13
czytaj dalej