Dejcie se pokój...
Znowu dałem się sprowokować i zamiast o sztuce, kolejny już raz piszę o tym co mnie wkurza i boli. A najbardziej boli mnie to, iż mój rodzinny Śląsk zamiast radosnej dumy jest pod pozorami wzmacniania jego roli spychany na margines. My Ślązacy nie potrzebujemy takich obrońców jak RAŚ, bo zawsze byliśmy i jesteśmy dumni z tej ziemi – ale w ścisłym związku z Ojczyzną, a nie w oderwaniu od niej. Tu mimo likwidacji wielu tradycyjnie Śląskich zakładów pracy, potrafiliśmy nie upaść i dawną potęgę przemysłową zastąpić siłą nauki, kultury i sztuki. Nie potrzeba nam osobnego języka z odrębną pisownią i liternictwem, a pieniądze na to przeznaczane, było by lepiej wykorzystać chociażby na ratowanie naszej dumy, jaką jest Park Kultury. Prawidłowość i czystość naszej gwary powinniśmy pielęgnować i chronić przed zanieczyszczeniami zawsze i wszędzie, głównie w szkołach, w programach regionalizmu.  
2009-08-11
czytaj dalej