|
I nie jest to ckliwa przenośnia, ale najprawdziwsza
prawda. Bo ten nietypowy wernisaż był w miejscu, gdzie czegoś takiego jeszcze
nie było – na oddziale kardiologicznym Szpitala im. dr Mielęckiego, dumnie
wchodzącego w skład Zespołu Szpitali Miejskich. Tam chorzowscy plastycy
przekazali swoje prace, tak zwyczajnie, tak właśnie – z serca do serca... A
właściwie od serc twórców do serc chorych, do serc pacjentów leczących tam
swoje dolegliwości. Jestem jednym z tych, którzy swoje obrazy tam ofiarowali,
więc niezręcznie pisać mi o tym, jaką wartość te prace przedstawiają, ale muszę
powiedzieć, że byłem mile zaskoczony wysokim ich poziomem. Tematyka była
dowolna, ale z zaznaczeniem, ze powinny one być pogodne, kojące i nastrojowe...
Coś, jakby dodatkowy rodzaj terapii – wspomaganie leczenia. Myślę, że to się
udało.
|