|
‹‹ poprzedni artykuł strona główna następny artykuł ›› |
| O pięknie ciąg dalszy... Tym razem o pięknie mowy ojczystej |
|
I znowu jeży mi się na głowie włos, kiedy przeczytałem, iż “Posłowie nie chcą śląskiej godki”! Oj, chcą, chcą, jestem tego pewny – ale nie w urzędach, szkołach czy gabinetach. Ta godka powinna być kochana i pielęgnowana w śląskich domach, w rodzinach, na spotkaniach biesiadnych, konkursach itp. Ale w szkołach uczmy poprawnej, literackiej polszczyzny, a naszego dialektu, gwary, uczmy na zajęciach z regionalizmu. Po to one są! Ta naszo godka naszym dziadkom powstańcom, naszym ojcom i nam była i jest zawsze odmianą polszczyzny, tak, jak ta ziemia jest cząstką Polski! Powstańcy się w grobach przewracają, bo nie po to walczyli i ginęli, by ich dzieło próbowano zniszczyć i stworzyć “puklatego” karła, jakim okazałaby się autonomia. Ci wspaniali ludzie, z byłym wojewodą Grażyńskim na czele, powinni tam, gdzie są, stworzyć drużynę lepszą od naszych piłkarzy i nakopać do “rzici” autorom takich pomysłów. Śląsk to Polska! Jak się tego nie wbije poniektórym mędrcom do łbów, to być może te trzy skrzydła powstańcze z katowickiego ronda odfruną... Dobrze byłoby, gdyby odlatując, walnęły w łeb autorów, twórców tych durnych pomysłów...
|
| |
|
Nie ma i mam nadzieję nie będzie języka śląskiego. To piękny dialekt, a właściwie gwara. Ta piękna odmiana polszczyzny nie ma statusu języka regionalnego – takowy ma tylko kaszubski. Bo na chłopski rozum, by taki status mieć, trzeba tłumaczy, słowników, bo bez tego ani rusz... U nas tylko dwa języki tak funkcjonują – właśnie kaszubski i romski (cygański). Pozostałe to gwary. Są dość dobrze rozumiane bez tłumaczeń, a już gwara góralska jak i naszo piykno godka (zresztą podobne) są bez większych kłopotów zrozumiałe i dla “ceprów” i dla “goroli”. Nie izolujmy się, nie dajmy się wciągnąć w gry, których smutnym efektem może być prawie kolejny rozbiór... Dziel i rządź... Tego już próbowali hitlerowcy (volkslisty, goralenvolk). Nie udało się! Ani hitlerowcy, ani komuniści nie potrafili nas podzielić! Czyżby teraz w Wolnej Polsce, dzięki demokracji i wolności słowa, znowu jakieś wredne siły tego próbowały? Nie dajmy się! Bierzmy się za czyszczenie naszych gwar, dialektów i języka literackiego z wulgaryzmów i rynsztokowych zanieczyszczeń – to skaza językowa w całej Polsce. Tym się zajmijmy, a dopiero potem gwarą (gwarami). Jak mówią ci, od których my mamy się uczyć (zwłaszcza młodzież) jak kaleczą język, jak akcentują? Wystarczy posłuchać mediów – FATALNIE. Tu jednak dla nas Ślązaków jest pocieszający akcent, że najpiękniejszą literacką polszczyzną i to w mowie i piśmie posługują się ci, którzy też równie pięknie mówią naszą gwarą. Człowiek inteligentny musi znać doskonale język ojczysty, ale też i swoją gwarę. Jedno nie może wykluczać drugiego. Ale i w jednym i drugim musi to być poprawnie stosowane!
... Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze... Tak można by “wycyganić” jakieś europejskie fundusze. Fe... to wstyd. Jeśli już wycyganiać, to na inne pożyteczne cele, których nie brakuje. Z tym należy dać sobie spokój, bo to może być początek złego. Żadnej autonomii! Żadnych podobnych, coraz bardziej pleniących się inicjatyw – bo może być źle. Opanujmy się, póki nie jest za późno. Walczmy o czystość języka i o to, by prócz wulgaryzmów nie zaśmiecały go różne makaronizmy (teraz zwłaszcza anglicyzmy). To też ma miejsce w gwarach, zwłaszcza młodzieżowych, które mają charakter slangu. Tam to można tolerować, to nawet ma swój urok, ale nie wprowadzajmy tego do potocznej mowy. Gwara – jak najbardziej tak! Ale czysta i poprawna. I nie w języku oficjalnym. Dbajmy o to i w jednym i w drugim. Ale jak zahamować poczynania takich pseudoinnowacyjnych myślicieli, jak nakazać im, by nie rozbijali tego, co tworzy jedność, co z takim trudem nasi przodkowie wywalczyli, jak wbić im to do głów że to nie to, że nie tędy droga, żeby się wycofali, póki nie jest za późno, byśmy nie musieli gwarowo wołać: Pon Bóczku, ty widzisz, a niy grzmisz!
Opamiętajcie się! Szanujmy i kochajmy nasz kraj, nasz język, i naszo godka. O to prosza jo – prawdziwy Ślązok. Chorzowianin z urodzenia i wyboru.
PS. Reasumując, w stylu ostatnio często używanym, a nawet nadużywanym – “TAK – NIE”, proponuję zaakceptować ten podział, a więc:
TAK
* Kultywowanie dialektu śląskiego ze wszystkimi odmianami gwary od opolskiej do żywieckiej i góralskiej, gdzie i jak się da, ale bez dążenia do wyodrębniania.
* Kultywowanie wszelkiego rodzaju kulturotwórczych działań chroniących śląskie zwyczaje i tradycje, jak zespoły pieśni i tańca, zespoły recytatorskie, konkursy, rękodzielnictwo, sztuka regionalna, pisarstwo itp.
* Kultywowanie i chronienie zwyczajów i tradycji z kuchnią śląską na czele i innymi gastronomicznymi ciekawostkami.
* Kontakt i wymiana doświadczeń z innymi ośrodkami regionalnymi i tworzenie z nimi jednej polskiej całości – Polska regionów, tak jak Europa ojczyzn.
* Kształcenie poprawności gwarowej w łączności z poprawnością języka ojczystego i czyszczenia obu z wulgaryzmów.
NIE
* Odrywanie języka gwarowego od polskości i planowanie wydzielenia tego dialektu jako odrębnego języka.
* Odrywanie Śląska od Polski i zamiar utworzenia Śląskiej autonomii.
Tym ostatnim punktom i planom - PO TYSIĄC RAZY NIE!
Mogę się tu powołać na wybitny autorytet jakim jest benedyktyn o. Leon Knabit, którego fragment tekstu (za "Gościem Niedzielnym") pozwolę sobie zacytować: (...) wszystkim, którzy z niewiadomych powodów i nie wiadomo przez kogo kierowani rozbijają jedność i osłabiają siłę naszego kraju - NIE!" |
| 2008-08-13 |
Dodaj swój komentarz
|
| Komentarze |
| Mantel 2009-08-28 21:30:17 |
| Drogi Panie; jak jada do Siemianowic abo Piekor to słysza inny dialekt i godka niż wśród moich znajomych typu "moses, byłsech" i jest to do mnie śmieszne i normalne, że w naszej Małej Ojczyźnie różnie sie godo. Jo som częściowo godom a częściowo mówia /taki ze mnie mieszaniec/ ale czuja sie Ślonzokiem i uważom że historycznie sie nom należy odrobina jakiejś odrębności. Przykładem bydzie jutrzejszy Szpil na Cichej 6/ale pewnie Pan na te bydło nie łazi :) / Mianowicie,szacowny pzpn chce nie wywieszania fanów/czyli po Polskiemu flag, hehe/ Górnego Ślonska po czym spotko sie to niestety z zupełnie odwrotnym skutkiem dla władz piłkarskich. I zaś Ślonzoki zagrają na nosie Warszawie, bo takie to już niepokorne ludzie sam mieszkają. Acha i jeszcze jedno, bo słyszołech że jest Pan związany z partią Pis,bądz z ich osobistościami więc nie dziwi mnie to Pana zacietrzewienie i brak wczucia sie w problemy ludzi o innych niż Pana poglądach. dlatego nie licza na normalno debata bo i tak mo pan z góry racyjo.... | | tojo 2009-08-28 12:00:33 |
| Szanowny Panie
Jest mi bardzo przykro. Przykro mi że osoba mieniąca się prawdziwym Ślązokiem pisze takie bzdury. Jakoś jestem w stanie przełknąć podobne bzdury pisane przez osoby "z Polski", nie orientujące się w historii tej ziemi i jej specyfice. Nawewt nie chce mi się z Panem polemizować.
To bardzo smutne.
również Ślązok z urodzenia i pochodzenia | | Ślązok z D/Ś 2008-08-24 13:07:57 |
| A już żech myśloł, że na G/Ś to już wszyscy chcą autonomii. A tu jeszcze są Ślązacy, którzy czują się Polakami.No to chyba "jeszcze Polska nie zginęła"
| | settembrini 2008-08-22 13:40:35 |
| Panie Andrzeju, pisze Pan "Ci wspaniali ludzie, z byłym wojewodą Grażyńskim na czele". Powoływanie się na wojewodę, narzuconego przez sanację premiera (wojewoda był wówczas kimś na kształt premiera w naszym regionie) województwa śląskiego, jest dla mnie smutnym żartem. Michał Kurzydło alias Grażyński nie jeden raz wyrażał się pogardliwie o mowie naszych ojców, określając ją "zniemczałym bełkotem". Dlatego nie mogę się zgodzić z pańskim osądem, gdyż opiera się on w mojej opinii o z gruntu antyśląski system wartości, system uniformizowania Górnoślązaków z resztą mieszkańców Polski w imię złudnej wartości państwa narodowego. Ja niestety "nie poradza godać po noszymu", choć bardzo bym chciał, mój ojciec miał opory w przekazaniu mi tej umiejętności. W szkole nie miałem lekcji regionalizmu i pierwsze słyszę, by takie lekcje miały miejsce dziś. Jeśli ktoś pragnie zaczerpnąć łyk wiedzy o miejscu, w którym żyje, musi to zrobić na własną rękę, bo nawet na lekcjach historii o nie ma niemal śladu o dziejach naszej ojcowizny.
Bez przyznania godce statusu języka regionalnego, już za jedno pokolenie charakterystyczny akcent i przebogate słownictwo stanie się pieśnią przeszłości, znaną tylko wąskiemu gronu hobbystów.
Zdziwiło mnie jeszcze to zdanie:
"* Kultywowanie dialektu śląskiego ze wszystkimi odmianami gwary od opolskiej do żywieckiej i góralskiej, gdzie i jak się da, ale bez dążenia do wyodrębniania".
Co ma dialekt żywiecki do górnośląskiego? Przecież to kulturowe i językowe DWA RÓŻNE ŚWIATY!
Pozwólmy poznawać naszym bajtlom tutejszą mowę, a dzieciom z Żywiecczyzny ich, nie scalając tego na siłę, sprowadzając do wspólnego mianownika. Różnijmy się pięknie, uniformizacja rodzi konflikty. | | Michał 2008-08-22 11:16:23 |
| I jeszcze jedno:
cyt. "* Odrywanie Śląska od Polski i zamiar utworzenia Śląskiej autonomii. "
By pisać na temat tak istotnych spraw, należy mieć o nich _elementarne_ pojęcie, bo mogą być ludzie, którzy Panu ufają i tą ciemnotę przyjmą jako swoją. Dlatego kolejnym razem sugeruję szybki dokształt w temacie różnych form ustroju samorządowego, którego jedną z form jest właśnie autonomia.
Pozostaję z poważaniem | | svatopluk 2008-08-21 17:14:52 |
| "Śląsk to Polska! Jak się tego nie wbije poniektórym mędrcom do łbów, to być może te trzy skrzydła powstańcze z katowickiego ronda odfruną..."
ciekawe metody edukacyjne:) | | lol 2008-08-21 12:52:56 |
| co za koles hahaha, ślůnsko godka to jynzyk!!! | | svatopluk 2008-08-20 15:07:07 |
| Nasza godka wymiera.
i to glownie przez media.
w domu ciagla leci telewizor
a ten nadaje po polsku.
za 2-3 pokolenia jej nie bedzie.
chyba ze ja skodyfikujemy i bedziemy sie jej uczyc nie tylko w domu.
w latach 1918-1922 na Gornym Slasku mieszkalo ponad 1 milion ludzi!
a ilu bylo powstancow?
historycy szacuje ze tak ok. 20 tys.
obroncy niemieckiego Gornego Slaska spod znaku Selbschutz Oberschlesien mieli tez ok. 20 tys ludzi.
ale w przeciwienstwie do Grazynskiego alias Kurzydlo z Malopolski to ich przywodca Karl Hoefer pochodzil z Pszczyny.
ja jak wiekszosc Slazakow nie mam w rodzinie ani zadnych powstancow ani zadnych z niemieckiej strony.
polecam autorowi do zerknecia do polskiej encyklopedii. polecam szczegolnie hasla "autonomia" i "secesja". | | MB 2008-08-20 10:37:23 |
| Cóż, taki niemłody a taki ignorant, żeby użyć eufemizmu. Autonomia to nie separatyzm. O autonomię właśnie walczyli w sierpniu 1920 i maju 1921 roku powstańcy, PO tym jak w lipcu 1920 r. Sejm Najjaśniejszej podjął decyzję o nadaniu statutu organicznego (czyli autonomii) wszystkim ziemiom śląskim, które znalazłyby się w granicach państwa polskiego. I tak też się stało, skrawek Śląska miał autonomię, w przeciwieństwie do zdecydowanej większości Śląska, który pozostał w państwie niemieckim bez autonomii, a jedynie jako provinz.
Czyżby deprecjonował Pan dorobek Sejmu RP i powstańców śląskich? |
|
|
|