|
Ja zawodowo skazany na estetykę, uczulony na piękno i w dodatku mający kontakt z młodzieżą, nie mogę pogodzić się z tym, jak czasami nasze kochane panie same się oszpecają i to od najmłodszych lat. Ten język, to słownictwo, ten złom, całe to żelastwo, którym same się kaleczą i oszpecają to kopcenie... Nie mam tu na myśli biżuterii, pięknych kolczyków, które były i są ozdobą pań w każdym wieku, ani okazjonalnego palenia, które przy lampce wina lub kawie, w odpowiednim miejscu, mogą dodawać kobiecie szyku, ale to właśnie “kopcenie” non stop i wszędzie. Dawniej publicznie, na ulicy, paliły tylko Cyganki, a dziś? Od nieletnich dziewcząt poprzez mamy z niemowlętami w wózkach czy na rękach, po leciwe babcie, które bez skrępowania i wstydu kopcą wszędzie – na spacerach, na przystankach, na ulicach, wszędzie! No i jak wam w buziach? Jak was całować? Palicie więcej od facetów, choć tych można bardziej zrozumieć, bo tak było zawsze (fajki, tabaka, cygaro). Mężczyźni zresztą, ciężko bo ciężko, ale jednak potrafią z nałogiem i uzależnieniami zerwać. Kobietom to się prawie nigdy nie udaje. Więc lepiej nie zaczynać!
A co powiedzieć o słownictwie? O wulgarnym, często rynsztokowym języku, który do reszty kala wasze piękne buzie? I to również niezależnie od wieku – od dziewczynek po stare babcie, po naszymu “omy”. Te nierzadko najbardziej “ciepiom mięsem”. Jeśli chłop od czasu do czasu, zwłaszcza przy piwie, rzuci mięsem – to można mu to czasem wybaczyć – babie..., pardon, kobiecie, damie – nigdy!
Nawiązując do mojego niedawnego tekstu o czystości językowej, o gwarach, dialektach, z przerażeniem i żalem stwierdzam, iż to permanentne zaśmiecanie tychże, plugawym, rynsztokowym słownictwem przybiera już kształty patologii. Takie słowa jak “k...” czy “ch...” dzisiaj stosowane są jak interpunkcja. Niezależnie od płci, wieku czy gwary to zaśmiecanie jest nagminne. Czasem zalewa nas taki rynsztok wulgarności, przy którym prawdziwy ściek to czysty strumyk...
Kiedyś, będąc z psem na spacerze, w wydawałoby się spokojnej dzielnicy, natknąłem się na trzy śliczne, młode gracje, których język spowodował, że mój pies podkulił ogon i uszy. Zwróciłem uwagę tym ślicznotkom, by choć zlitowały się nad pieskiem... Dwie zamilkły, ciut zawstydzone, trzecia nie... Zamknęła się dopiero kiedy i ja użyłem tego ich języka... To poskutkowało! A jak tu w tym przedmiocie wyglądają starsze, by nie powiedzieć stare... panie? Brrr... Kochane panienki, panny i panie, przecież my was kochamy, przecież macie być naszym lekarstwem i ukojeniem, naszym zachwytem i szczytem piękna... A jak jest? Natura obdarzyła was piękną duszą i ciałem, a co wy z tym robicie? Co się dzieje? Nie dajcie się złu, nie niszczcie piękna, które jest w was! Wróćcie do tej prawdziwej kobiecości z wszystkimi jej cudnymi atrybutami, a nawet małymi mankamentami. Ale błagam, nie konkurujcie z chłopami w chamstwie, pijaństwie i kopceniu, nie bądźcie wulgarne, przecież będziecie i jesteście już żonami, matkami, babciami. Pozwólcie się kochać, a i nas spróbujcie pokochać prawdziwą i całą kobiecością, lub przynajmniej choć trochę polubcie... Nie kalajcie piękna, którym was obdarzono.
PS.
To nie jest marudzenie czy szukanie dziury w całym. Ja, prowadząc zajęcia plastyczne w szkole, stykam się z młodzieżą, z kulturalnymi, wspaniałymi dziewczętami, z którymi rozmowa to przyjemność. Ale dla ich dobra, myśląc o ich przyszłości, chcąc je uchronić od zalewającego nas chamstwa, musiałem jako belfer to pokazać i przed tym przestrzec,... "bo czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci..." .
Więc na zakończenie pozwolę sobie dołączyć takie moje limeryczno-rajskie wierszyki, jako nasze męskie ostrzeżenia i marzenia.
RAJSKI
Ewa, co z Raju chciała mieć męża,
durnego wybrała se węża,
a teraz beczy i lamentuje,
iż oba takie same są... zbóje,
a ona daremnie siły wytęża.
RAJSKIEGO CIĄG DALSZY
Nie bądź Ewą, co wybrała węża,
ani modliszką, co pożera męża,
nie bądź świnią, co błotem chlapie,
ani jędzą, co oczy wydrapie,
bądź tą, dla której chcę się naprężać.
RAJSKIE MARZENIA
Bądź stała, a nie płocha,
bądź tą, co nie szlocha,
ukojeniem bądź i chlebem,
szczęściem bądź i niebem,
bądź tą, którą chce się kochać. |