|
Tu w przepięknej Katalonii, w pobliżu Barcelony, w
nadmorskim kurorcie L’Estartit, przez trzy dni zamieszkiwaliśmy. To była nasza
baza wypadowa. Było cudownie. Piękne morze ze skalistymi wyspami, wspaniałe,
czyste i rozległe plaże, a z drugiej strony skaliste góry. Wszystkie te
zachodnie kraje, przez które przejeżdżaliśmy to wzór czystości i porządku, ale
nie przypuszczałem, iż prym wiedzie tu Hiszpania z Katalonią na czele, która
może być wzorem prawdziwej autonomii; a uwzględniając walory
architektoniczno-urbanistyczne, Barcelona to ścisła czołówka najpiękniejszych
miast świata. W tym mieście można się zakochać, co i mnie się zdarzyło...
W drodze powrotnej przejeżdżaliśmy w pobliżu Lazurowego
Wybrzeża, by dotrzeć do francuskiego Avinionu ze słynnym mostem na Rodanie i
ogromnym pałaco-zamkiem, niegdysiejszą siedzibą papieską ale też i
antypapieską. Stamtąd udaliśmy się do Włoch, do Mediolanu, gdzie czekała już na
nas „Ostatnia Wieczerza” Leonarda da Vinci i jeszcze trochę innych atrakcji.
Było wspaniale! Tyle wrażeń, tyle niezapomnianych przeżyć, że wypadałoby
ujawnić, dzięki czemu i komu to wszystko... Jest ktoś, kto już od kilku lat organizuje dla
nauczycieli na zakończenie roku szkolnego te wspaniałe wyjazdy. Za każdym razem
innymi szlakami, w inne strony. To zawsze są piękne i niezapomniane wojaże.
Tym „ktosiem”, tym wspaniałym organizatorem jest dyrektor
Gimnazjum nr 1 im. Marii Konopnickiej w Chorzowie – Marian Piegza. Dziękujemy
za to i prosimy o jeszcze, o kontynuowanie tej wspaniałej tradycji.
|